Proszę państwa, dzisiaj mam wiadomość wesolutką! Otóż w końcu, po pół roku od wysłania pisma do spółdzielni, dostałam zgodę na przebudowę mieszkania, a dokładniej na wyburzenie ścianki między kuchnią a pokojem, przeniesienie drzwi oraz wymianę okien i grzejników! I choć wiąże się z tym też sporo wytycznych ze strony spółdzielni, to w końcu można zacząć działać dalej!

A jak co będzie i co i gdzie? Już tłumaczę.

Przede wszystkim wywalona będzie moja fotoszopowa ściana. Dzięki temu kuchnia zostanie otwarta na salon i będzie w niej dużo jaśniej. Drzwi do sypialni zostaną przeniesione na ścianę w dużym pokoju, a w miejscu obecnego wejścia będzie mogła zmieścić się duża szafa.

Poza tym – nowe okna, grzejniki, elektryka – na wszystko jest zgoda!

Z gorszych wiadomości – zaczęłam liczyć sobie wstępny budżet całego przedsięwzięcia i nie wygląda to zbyt zachęcająco. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że kwotę założoną na łazienkę przekroczyłam prawie dwukrotnie. Ale nic to. Bo przecież mogę zacząć działać, trzeba się tylko mocno spiąć i zarobić.

Na samo AGD już pójdzie 8000zł. Na całość wstępnie już wychodzi ponad 20000zł, a mam… no niestety sporo mniej. Skłaniam się jednak coraz bardziej ku pożyczce. Szczerze mówiąc – po prostu nie chcę już tego rozciągać w czasie. 🙂

No – ale jest zgoda!

 

Dla wszystkich, którzy mają chęci na wspomożenie i rzucenie groszem – zapraszam na moje sklepiki na cupsellu – magentowe, kotdizajner, korpoipsum.

Dokładniejsze plany opiszę następnym razem, a tymczasem – trzymajcie się ciepło!

Mrr.