Wzięłam się za planowanie. Bo tak trzeba. Zarówno budżet jak i sam układ mieszkania wymaga wiele pracy. Ile nad tym spędziłam czasu? Nie wiem. A ile jeszcze będę nad tym myśleć? Przynajmniej drugie tyle. Zapraszam do lektury!

W nowej przestrzeni najtrudniejszym wyzwaniem będzie zdecydowanie kuchnia. Nawet po wyburzeniu ścianki działowej jest niesamowicie malutka, a chciałabym zmieścić w niej wszystko co potrzebne jest w wygodnej kuchni. Na początek jednak omówmy ogólny plan:

Na planie zaznaczyłam turkusowym kolorem miejsca do siedzenia, natomiast w szarościach są rożnego rodzaju meble i sprzęty.

1. Kącik do pracy

W samym rogu u góry widać miejsce na biurko w kształcie litery L z miejscem do pracy dla dwóch osób – ponieważ mój chłopak wprowadzi się do mnie po remoncie – muszę też przecież o nim pomyśleć 🙂

Ustawione jest w tym samym miejscu co obecnie, jednak z bardziej dopasowanym biurkiem do naszych potrzeb. Biurko nie dzieli też tak wyraźnie przestrzeni pokoju i nie blokuje światła.

2. Kącik do odpoczynku

Oznaczona turkusowym kolorem kanapa to Angsta z Ikei – okazuje się, że jest mega tania i w sam raz będzie pasowała w to miejsce. Oczywiście kanapa ma pojemnik na pościel i jest rozkładana – więc w razie coś, będzie gdzie położyć gości. Nad kanapą szafka na książki i sprzęty typu skaner/gramofon/rzutnik. Przed kanapą stolik kawowy, pod nią kudłaty dywan, a naprzeciwko – spuszczany ekran do oglądania filmów z rzutnika, o którym marzę!

Za ekranem widać zaznaczone wejście do sypialni z suwanymi drzwiami.

3. Sypialnia

Tu bardzo prosto: łóżko pod oknem na piękny widok, obok toaletka i wielka szafa ubraniowa. Mały szary pasek obok drzwi do drabinka na ciuchy (bardzo trendy!)

4. Przedpokój

Tu wielka szafa na wszystko, miejsce na buty, małe siedzonko – bardzo klasycznie.

5. Kącik żarciowy

Tuż pod zygzakiem idącym przez cały pokój (mam parkiet w jodełkę, więc poproszę, żeby go tak wykończyć) jest miejsce na mały rozkładany stolik i 2 krzesełka oraz nieszczęsna kuchnia.

Kuchnia jest mega wąska, ma jeszcze dziwaczną wnękę (ok. 45x28cm – w zależności w którym punkcie się ją zmierzy), której nijak się nie da zagospodarować.

Ile układów już próbowałam, ustawień w L, ustawień z wyspą, wsuwania lodówki w różne strony… można osiwieć. Ostatecznie chyba jednak stanęło, na najbardziej ergonomicznym układzie.

super pro szkic

Jedyny minus tego układu – odległość między jedną stroną a drugą, która wynosi ok 65cm (co i tak jest o 10cm więcej niż mam w tej chwili). Będzie trzeba też przenieść zlew i przyłącze do gazu na ścianę z szerszym blatem – tam będzie to wszystko umieszczone.

Wysoki słupek obok drzwi do łazienki – to jest lodówka w zabudowie. I jest to chyba jeden z najbardziej złych jak i najbardziej udanych pomysłów na tę kuchnię. Otwierałoby się ją w lewo i łatwo można wystawić co potrzebne na blat obok. Sam blat natomiast zyskałby długość ok 185 cm dzięki takiemu zabiegowi. Z drugiej strony jest również słupek – bardziej w kącie – na zmywarkę, piekarnik i mikrofalę. Natomiast na szerszym kawałku blatu zmieści się płyta gazowa i zlew.

Rozrysowałam sobie to póki co na płasko i wygląda to tak:

I najfajniejsza rzecz!

To coś kolorowo szare w kuchni to coś, na co czekam najbardziej. Ci którzy mnie znają, wiedzą na pewno, że zbieram cukry. Jednorazowe cukry. Takie co dają do kawki w różnych restauracjach itd. Mam ich całą masę i chcę je wykorzystać w kuchni.

Planuję zatopić etykiety w żywicy i stworzyć w ten sposób najbardziej oryginalny z oryginalnych blatów i ścian jakie istnieją ♥

I najlepsze jest to, że mam kontakt do osoby która będzie umiała to zrobić. Czyż to nie jest wspaniałe?

I najsmutniejsza rzecz…

Budżet.

Ale wolę o tym nie myśleć. 😉

 

Jak wam się ten plan widzi? Jestem ciekawa czy może macie jakieś ciekawe sugestie, jak co ugryźć.

A no i przyszła wiosna! Następny wpis będzie więc o tym co na wiosnę mogę zrobić bez potrzeby wydawania fortuny – czyli odświeżenie balkonu. To będzie ciekawe.

PS. Ostatnio oglądam jak porąbana kanały na YouTube związane z dekoracją wnętrz i DIY. I wśród wielu – polecam mr.KateThe Sorry Girls. Zwariowałam na ich punkcie 🙂