Ruszyło. Pierwszy tydzień za prac już minął, a ja korzystając z dnia wolnego w pracy po delegacji, postanowiłam opisać nieco swoich planów.

Planowałam zrobić łazienkę biało-drewnianą, ale im bliżej było remontu, tym mniej mi się to połączenie podobało. Ostatecznie stanęło na bieli i szarości, z małym drewnianym akcentem w postaci blatu i… ręcznie malowaną ścianą w koty (I co wy na to? :))

To ciekawe, gdy tak czasami najlepsze pomysły pojawiają się w ostatniej chwili. Tuż przed wyjazdem w delegację rozrysowywałam sobie wszystko na ścianach w łazience, gdy nagle przyszła mi do głowy pewna myśl. Otóż zapominałam o jednej bardzo istotniej sprawie… że jestem ilustratorką, a chcę zrobić łazienkę, którą nijak (no może nie do końca nijak) się będzie miała do moich zainteresowań.

Zanim jednak do tego wszystkiego doszło… ubzdurałam sobie lampę. Nie jakąś tam zwyczajną lampę, tylko taka piwniczną, PRL-owska lampę z metalową kratą. Mieszkanie pochodzi przecież z tamtych czasów, więc fajnie by było wpleść trochę historii w odświeżone pomieszczenia. Lampę znalazłam na Jarmarku Dominikańskim i z pomocą koleżanki wynegocjowałam za nią całkiem dobrą cenę. Z kolei po remoncie kuchni mojej mamie została się jedna śliczna, imitująca beton płytka w sam raz na obudowanie wanny. I tym sposobem projekt zaczął ewoluować.

20160905_174008

Taka lampa, że ho ho!

Na chwilę obecną wygląda to następująco: wszystkie ściany poza jednym kawałkiem przy wejściu będą w białych błyszczących płytkach, podłoga w szarej mozaice a wanna zabudowana jedną wielką imitującą szalunkowy beton kaflą. Włączniki, kontakty oraz grzejnik będą w kolorze czarnym/antracytowym, więc będę ciekawie się wybijać z białego tła. Kawałek ściany przy wejściu wymaluję w fajną czarno-białą grafikę – co z kolei będzie się odbijać w lustrze po drugiej stronie tworząc interesującą graficznie przestrzeń.

Lampa z PRL-u będzie zawieszona nad wanną na ścianie, a do tego duża lampa centralna na środku będzie ładnie oświetlać całość. Wokół lustra planuję dodatkowe oświetlenie, ale jeszcze nie zdecydowałam dokładnie jakie.

20160905_180630

Moodboard w wersji analogowej

Co do samych trwających prac, najbardziej zawiedziona jestem dostawami ze sklepu internetowego lazienkaplus.pl. Bardzo prosiłam o szybką wysyłkę, ale widać jakoś to się nie udało. Wszystko, co zamawiałam z Allegro doszło bardzo szybko (np. szklane drzwi miałam już na następny dzień od zamówienia), natomiast zamówienie ze sklepu… cóż, doszedł na razie stelaż do WC i to dopiero po telefonach i pytaniach z mojej strony co się dzieje z zamówieniem, bo wciąż nic nie przychodzi. Na szczęście mam bardzo porządnego kolegę-fachowca do remontu, więc przynajmniej wiem, że nie potrwa to dłużej niż zakładam.

Zapraszam na mojego snapchata: taka.magenta – tam wrzucam dużo zdjęć postępów w pracy, więc zawsze warto zajrzeć w oczekiwaniu na kolejnego posta. A tymczasem… postaram się przeżyć to życie w pyle. W końcu 2 i pół miesiąca dodatkowej pracy po godzinach, żeby zarobić na ten remont już za mną, teraz zostało tylko czekać na najlepsze 🙂