strona 2 z 2

DIY: Mój mały kawałek ogródka

Jest jedna rzecz, za którą jest mi trochę tęskno od kiedy mieszkam w Trójmieście i jest to przydomowy ogródek. W moim rodzinnym domu był całkiem spory i zawsze można było szybko wyskoczyć po kilka świeżych marchewek czy szczypiorek. Dlatego też w każdym mieszkaniu starałam się znaleźć w kuchni kawałek przestrzeni na kilka małych doniczek z ziołami. Pora też przyszła na odpowiednie miejsce dla nich we własnym M. Tak więc zabrałam się do pracy.

Czytaj dalej →

Po pierwsze – łazienka!

Już po pierwszych dniach od zamieszkania zdecydowałam, że jako pierwsza wyremontowana powinna być łazienka. Dzisiaj więc opiszę wam o swoich planach na to pomieszczenie i wstępnym kosztorysie takiego przedsięwzięcia.

Czytaj dalej →

Stan na początek

Od czego by najlepiej zacząć przygodę z urządzaniem własnego M? Od zderzenia ze stanem faktycznym. A stan zbyt dobry nie jest, ale żyć się da. I choć potencjał tego mieszkania widać gołym okiem, to ilość pieniędzy i czasu potrzebnych do jego wydobycia trochę martwi. Jednak powoli, małymi krokami dojdziemy do celu. Tymczasem zapraszam na krótką wycieczkę.

Czytaj dalej →

DIY: Malowanie szafek kuchennych

Szafki mam, jakie mam. Brzydkie, stare i muszę z nimi jakoś wytrzymać do wielkiego remontu, który planuję za rok lub dwa. Co więc zrobić, żeby były znośne? Pomalować! A jak to zaraz opiszę 🙂

Czytaj dalej →

Przygody z piecykiem

Do mieszkania wprowadziłam się od razu. Na stanie były meble kuchenne, lodówka, kuchenka, w łazience pralka Prefect (dizajn z PRL-u), telewizor Neptun (jeden z pierwszych kolorowych od Unitry), stół, stolik kawowy, 6 krzeseł, fotel, kanapa „finka” i mała komoda. Ze swoich mebli miałam biurko, kontenerek, krzesło biurowe, stolik Lack z Ikei, wysokie krzesło ukochane przez kota i 2 szafy. No i trzeba było zacząć jakoś w tym miejscu żyć.

Czytaj dalej →

Jak to się wszystko zaczęło, czyli o ważnych życiowych momentach mieszkaniowych.

Czy znasz to uczucie, kiedy po kilku latach mieszkania ze znajomymi „po studencku” na rożnych stancjach, w którymś momencie mówisz sobie, że już dość? A to w kółko ktoś robi imprezę, kiedy chcesz się wyspać, a to w godzinę doprowadza świeżo wysprzątaną kuchnię do stanu biebrzańskiego bagna, a to podkrada pastę do zębów i twierdzi, że wcale nie, bo podobno trzyma swoją u siebie w pokoju?

Czytaj dalej →