Remont trwał i trwał. W czasie jego trwania mieszkałam z chłopakiem w jego wynajętej kawalerce w Gdyni. I przyznam się szczerze, że jako osoba bez prawa jazdy, ta lokalizacja była dla mnie potwornie daleko. Kto był kiedyś na Openerze pewnie kojarzy Obłuże – tam wjeżdża autobus zaraz po zjeździe z estakady Kwiatkowskiego.

Generalnie, mieliśmy już coraz mniejsze nadzieje, że uda nam się przeprowadzić przed świętami, bo…

Do wymiany były jeszcze np. okna.

Na szczęście firma, którą znaleźliśmy zrobiła to w jedno popołudnie.

I co najważniejsze, mam w końcu okna bez podziałów, przez które można codziennie podziwiać piękny widok.

Po oknach zaczęło się gładzenie ścian i malowanie.

Rury, rurki, rureczki.

Potem trzeba było zamontować nowe grzejniki a także wyprowadzić rury w kuchni – gaz i hydraulika.

szaleństwo!

I na koniec, odnowa parkietu!

Parkiet zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Nie spodziewałam się aż tak pięknego efektu. Kto by pomyślał, że pod warstwą szarości, klejów, farb i innej maści plam, kryje się coś tak pięknego!

I przeprowadzka?

Z pomocą przyszedł nam przyjaciel mojego chłopaka z wielkim dostawczym busem. Pomógł nam również w drugą stronę, za co bardzo jesteśmy wdzięczni.

Zamówiliśmy zaraz potem pierwszą paczkę mebli z Ikea – szafy, kanapa, stolik z krzesłami – taka podstawa do życia.

W tymczasowo zaaranżowanej kuchni stanęło stare biurko Sewiego w roli blatu na mikrofalę i czajnik, a w rogu jego szafka, którą przewoził z mieszkania do mieszkania od kiedy wybył na swoje. Bardzo mu zależało, żeby ją zachować, dlatego później dostała drugie życie, ale o tym kiedy indziej.

Do mieszkania wróciły wszystkie kwiaty, które przeczekały remont na klatce w bloku. W sypialni wylądował nasz materac, a w salonie szybko zmontowaliśmy kanapę.

Łazienka przeszła generalne czyszczenie, przy którym znalazłam tylko jedna małą ofiarę remontu – pęknięcie na ścianie w kotki – wstępnie zakleiłam ją akrylem 🙂

Było to tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Potem nastała „Paxowa apokalipsa” – ale o tym już opowiem w następnym wpisie.

Pozdrawiam! ♥